piątek, 26 marca 2010

Wena.

Wena to jest takie coś, co blokuje nas na całej linii. Człowiek chce ale nie może, bo Wena powiedziała, że ona teraz natchnienia nie da, bo nie i koniec. Co można w tej sytuacji zrobić? Nie możemy dać jej za wygraną! Ale co z tego, skoro jesteśmy od niej w stu procentach uzależnieni? Trzeba coś zrobić, aby nam tak nie cwaniakowała!

PRZEDSTAWIAM PAŃSTWU PORADNIK ANTY HUMOROM WENOWYM!!

1. Wziąć dwa głębokie oddechy!
To bardzo ważne, żeby były dwa! Bo jak będzie jeden to kaszana! Musimy Wenie pokazać, że jesteśmy konsekwentni w swoich czynach! A oddechy same w sobie będą służyły do wyciszenia organizmu i uspokojenia się (bo przecież po co taki oddech wenie? Ale o tym to już ona wiedzieć nie musi!).

2. Zrobić dwa przysiady!
To bardzo ważne żeby były dwa! Bo jak będzie jeden to poraaażka! Musimy Wenie pokazać, że mamy dobrą kondycję, żeby nie pomyślała, że z nami wygra i uda się jej nas wykończyć! A z drugiej strony to przecież bardzo skuteczna metoda na rozwiązywanie wszelkich problemów! Polecam!

3. Medytować przez dwie minuty!
To bardzo ważne żeby były dwie! Bo jak będzie jedna, albo nie daj Boże trzy, to... Musimy Wenie pokazać, że nawet kiedy medytujemy i pozornie wydajemy się idealną ofiarą na Wenowe Humorki jesteśmy czujni i nie damy się! A poza tym, medytacja trwająca dłużej niż dwie minuty jest piekielnie nuuuudna!

4. Wypić dwie szklanki soku z pietruszki!
To bardzo ważne, żeby były dwie! Bo jak będzie jedna to Wena sobie pomyśli, że się poddajemy! A ona nie może sobie tak pomyśleć! Jesteśmy twardzi i wierni swoim postanowieniom! Tak, wiem: Sok z pietruszki to masakra dla zmysłów! Ale musimy pokazać, że jesteśmy twardzi i nieugięci! I tu mała podpowiedź: Nigdzie nie jest napisane jak duże mają być te szklanki :) (Ale tego już Wena wiedzieć nie musi)

5. Założyć na głowę dwie pary majtek swojej mamy!
To bardzo ważne żeby były dwie! W sumie to nie wiem dlaczego, ale to nie jest aktualnie istotne! Tak ma być i koniec, bo jak nie to Weny nie będzie! Wykonać!

6. Obiec dwa razy swój dom dookoła krzycząc" Wcale nie jestem idiotą/ką"!
To bardzo ważne żeby wykonać to dwa razy! Musimy pokazać Wenie, że jesteśmy dzielni i że stać nas na wiele poświęceń, aby tworzyć, działać, pisać, grać... Oczywiście nie wskazane jest zdejmowanie majtek z głowy, aczkolwiek moje badania nie wykazały, aby ich zdjęcie okazało się dać wynik przeciwny do zamierzonego.

7.Stworzyć na swoim łóżkiem ołtarzyk z dwiema świecami!
To bardzo ważne żeby były dwie! Wena lubi parzystą ilość świec. Owy ołtarzyk ma wyglądać mnie więcej w sposób następujący: Na środku umieszczamy duży napis "WENA" i/lub obraz, który w naszych wyobrażeniach Wenę ukazuje ( wiem, że Weny nie mając namalowania jakiegokolwiek obrazu graniczy z cudem, dlatego daję wybór). Przed ilustracją stawiamy dwie świece (nie po bokach! PRZED!). Możemy całość ozdobić zeschłymi liśćmi, aby Wena nie pomyślała, że jest taka ważna!

8.Zjeść dwie najsłodsze rzeczy świata!
To bardzo ważne, żeby były dwie. Wena musi zobaczyć jak wygląda nasza przyjemność i jak bardzo nie przejmujemy się tym, że przyjmujemy właśnie do swoich organizmów milion pięćset tysięcy kalorii! Musi ujrzeć nasze błogie miny i rozkosz płynącą z naszych oczu! Pokażmy jej, że potrafimy się cieszyć bez jej obecności! Na pewno zrobi jej się głupio :)
UWAGA! Słodyczy nie wolno popijać!

9.Dwa razy wynieść puste butelki do kosza na puste butelki!
To bardzo ważnie, żeby zrobić to dwa razy! Pokażmy Wenie, że potrafimy segregować odpady bez jej pomocy! Wiem, że w dzisiejszych czasach niektórzy myślą, że śmieci wyrzuca się tylko z kosza na pulpicie. Tych i innych ludzi wyprowadzam właśnie z błędu! Poszukajcie koszy w miejscach innych niż swój pulpit! Udowodnijcie Wenie, że jesteście odkrywcami!

10.Wsadzić w swoje krzesło dwie igły kaktusa!
To bardzo ważne żeby były dwie! Po jednej na każdy pośladek! Bardzo ważne jest również, aby usiąść na owym krześle zapominając o ich istnieniu. Inaczej mówiąc: znienacka! Jeżeli w naszej podświadomości będziemy mieli to, że gdy usiądziemy na krześle to nas zaboli to efektów nie będzie i cała robota na marne! Najlepiej wsadzić sobie te igły w krzesło i odczekać kilka dni kompletnie o tym nie myśląc! Po jakimś czasie od niechcenia klapniemy na krześle i wielkie AUĆ! ( tak, wiem, że nikt nie powie AUĆ... Ale moje badanie wykazały również, że Wena działa na słowo na K) odblokuje naszą Wenę. Wtedy należy wstać, igły z pośladków usunąć, wyjąć kartkę, długopis, instrument tudzież płótno i zabierać się do roboty!


Wszystkim, którym pomogłam wyjść z kryzysu twórczego podaję numer mojego konta!

xDD

Ten post dedykuję naszemu pomysłodawcy! Proponuję wziąć się za siebie i namówić swoją Wenę do współpracy:)

2 komentarze:

  1. Weno, ach Weno...

    Mam rozumieć, że Ty się do instrukcji zastosowałaś? Myślę, że dla pewności powinnaś opublikować tego posta dwa razy xD Co by Wasz pomysłodawca wziął do siebie dobre rady.

    OdpowiedzUsuń
  2. Weno, ach Weno...

    Mam rozumieć, że Ty się do instrukcji zastosowałaś? Myślę, że dla pewności powinnaś opublikować tego posta dwa razy xD Co by Wasz pomysłodawca wziął do siebie dobre rady.

    OdpowiedzUsuń