niedziela, 24 stycznia 2010

Heloł ewrybady!! :)

Jako, że mnie przypadła zaszczytna rola rozpoczęcia ( lub jak kto woli rozdziewiczenia xD), więc rozpocznę (rozdziewiczę:)).

Uwaga, uwaga! Ogłaszam oficjale otwarcie bloga Debiutujące Kalectwo !!!

Ha! nie było tak źle :) Więc witam wszystkich :) No i się zaczynają schody: pierwszy wpis najtrudniejszy. Co by tu napisać? Niby miliard pomysłów tłoczy się na mózgownicę, ale w sumie to ja żadnego konkretu nie widzę. Chyba trzeba będzie się rozwinąć. Znając życie będzie to coś w rodzaju stylu: ,, O Dupie Maryni",ale co tam!

Pierwsza myśl: zimno. Wyglądasz przez okno, widzisz biel. Fakt: urocze, ale tylko przez pierwszy tydzień. Później, gdy śnieg coraz bardziej szarzeje i gdy coraz częściej zauważasz, że jednak może być żółty, traci swój urok. Śnieg jest fajny, ale tylko wtedy, gdy przypomina śnieg.

Ludzie są dziwni. Jak ostatnimi laty śniegu nie było to było narzekanie, że go nie ma. A jak jest, to chcą słońce. Przeraża mnie to, bo myślę dokładnie identycznie! A dzisiaj, to już w ogóle masakra sezonu! Budzisz się i: O niebieskie niebo! Znad Europy wywiało wszystkie chmury, a zimnooooo!! A poza tym: kto wymyślił tak niskie temperatury? Brr… Należę do ludzi zdecydowanie ciepłolubnych.

W ogóle zastanawia mnie co nam wyjdzie z tego Debiutującego Kalectwa. Coś czuję, że może być zabawnie znając współautorów. Ja sama pierwszy raz w takim przedsięwzięciu biorę udział, więc się trochę obawiam, ale jestem optymistycznie nastawiona. Aż mnie to dziwi!

No więc ( tak wiem, nie zaczyna się zdania od "więc" i wiem również to że wszyscy tak zaczynają znania a potem się tłumaczą, ale nic na to nie poradzę, że to fajowo brzmi xD) dziękuję za uwagę i zapraszam do odwiedzania naszego niekonwencjonalnego, troszkę pogiętego bloga :) Zapowiada się fajowo :)


1 komentarz:

  1. gratuluję rozpoczęcia. gratuluję pomysłu. i kibicuję wam :)

    co do śniegu i zimy... wszystko było by ok, gdyby komunikacja miejska kursowała tak jak powinna (o ile ona kiedykolwiek kursuje jak powinna). np. a Aleksandrowie postawili na przystankach takie śmieszne niby-grille i nie są one bynajmniej przeznacozne do grillowania. z aleksandrowa bym mogła do szkoły jeździć. bo tam na przystnkach jest ludzom po prostu ciepło! no, ale dosyć tego dobrego.

    mam małą uwagę. literki w poście są masakrycznie małe... może to mój kiepski wzrok, ale ciężko się to czyta, przynajmniej dla mnie.

    pozdrawiam i życzę powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń